Likier miętowy

Likier miętowy to moje najnowsze nalewkowe dzieło. Likier zrobiłam pod wpływem impulsu. W lokalnym warzywniaku zobaczyłam wyjątkowo ładny pęczek mięty.

P1360087

To nie jest taki zwykły warzywniak, który kupuje warzywa na giełdzie owocowo-warzywnej, ale ‚firmowy’ sklepik gospodarza z okolic Poznania. To sklepik rodzinny, sprzedawane są w nim warzywa i owoce z rodzinnego gospodarstwa. Mięta była bardzo okazała, miała ciemnozielone liście, które od spodu były bordowe. Gospodarz zachwalał, że jego mięta jest najlepsza do alkoholu. Od razu pomyślałam o nalewce miętowej, miętówce.

Przepis:

  • pęczek mięty
  • 1 i 1/2 litra wódki 40%
  • 1 litr wody
  • 1 kilo cukru

Mięta miała bardo grube, sztywne łodygi, postanowiłam więc użyć tylko liści. Oberwane liście pocięłam na mniejsze kawałki i umieściłam je w dużym słoju. Liście zalałam wódką. Użyłam wódki Sobieski. Słój zamknęłam i postawiłam na stoliku przy oknie. Codziennie potrząsałam słoikiem przez siedem dni. Po tym czasie z wody i cukru przygotowałam lukier. Wsypałam cukier do dużej miski i dodałam do niego litr wrzątku. Całość wymieszałam i odstawiłam do ostygnięcia. Chłodny lukier wlałam do mojej nalewki, jeszcze trochę potrząsałam słojem, aby lukier zmieszał się z alkoholem. Następnie przelałam nalewkę do drugiego słoja przez filtr do kawy, aby usunąć z nalewki kawałki liści mięty. Niestety nie zauważyłam, że zrobiła mi się mała dziurka w filtrze i trochę małych liści przedostało się do nowego słoja. Nie usuwałam ich już, zostały w nalewce. Nalewkę zlałam do butelek. W sumie uzyskałam 3 litry nalewki miętowej, którą nazwałam likierem miętowym.

Jeszcze nigdy nie zrobiłam tak słodkiej nalewki, uważam, że nazwa likier miętowy jest w tym przypadku jak najbardziej właściwa. Likier ma 20% alkoholu i jest niezwykle słodki. Zarazem jest dosyć ostry tzn. trochę szczypie w język, co mi  akurat jak najbardziej odpowiada. Ta ostrość wynika z tego, że likier zawiera naprawdę dużo mięty. Likiery miętowe sprzedawane komercyjnie mają zazwyczaj zielony kolor. Ten kolor uzyskują dzięki zielonemu barwnikowi dodawanego do likieru, aby wyglądał bardziej atrakcyjnie. Bez barwnika byłyby bardzo jasne. Mój likier ma ciemny kolor, chociaż nie ma w nim żadnego barwnika, likier jest wręcz brązowawy. Ta cemna barwa powstała z miętowego soku, który liście wypuściły do alkoholu, naprawdę jest w nim bardzo dużo mięty, dlatego szczypie trochę w język. Dla mnie to tylko dodatkowa atrakcja tego likieru. Stałam się fanką mojego miętowego likieru od pierwszego łyka. Nie spodziewałam się uzyskać tak ciekawego smaku. Jak smakuje mój likier miętowy? Trochę jak krople miętowe spożywane na cukrze, ale nie jest tak bardzo skondensowany, jest znacznie delikatniejszy. Trochę jak cukierki miętowe z akoholem, w każdym bądź razie jak ktoś lubi cukierki miętowe to zapewne mój likier miętowy też by mu smakował. Cukierki miętowe też lekko szczypią w język, podobnie jak mój likier miętowy.

Likier będzie teraz stał przez  trzy miesiące i nabierał głębi smaku. Po tym czasie przeprowadzę kolejną degustację i porównam smak, z tym który likier miał zaraz po rozlaniu do butelek. Mam nadzieję, że będzie jeszcze bardziej atrakcyjny, chociaż i taki świeżo zrobiony ma smak doskonały.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s