Inwazja obcych

rdestowiec sachaliński (Reynoutria sachalinensis).  RP

rdestowiec sachaliński (Reynoutria sachalinensis)

Czy spacerując po okolicy domu, po lesie, po łące, zastanawiacie się nad roślinami, które tam rosną. Skoro rosną to uważamy, że powinny tam rosnąć, wydaje nam się to oczywiste. Tymczasem oczywiste wcale nie jest.  Uważamy rośliny za istoty, ktore całe życie spędzają w tym samym miejscu. Zwierzęta biegają, przemieszczają się, ale rośliny? Rośliny nie biegają, drzewo które rosło koło mojego domu 10 lat temu nadal tam rośnie i prawdopodobnie będzie rosło w tym samym miejscu jeszcze przez wiele lat. Nigdzie nie pójdzie. Ta statyczność roślin wprowadza nas często w błąd. Nie zdajemy sobie sprawy z tego jakimi wytrawnymi wędrowcami potrafią być rośliny. Co prawda ta sama roślina rośnie cały czas w tym samym miejscu, ale jej dzieci to już co innego.

Nasiona roślin przenoszone są przez wiatr, przez wodę, przez zwierzęta i przez ludzi. Jak znajdą korzystne dla siebie warunki wzrostu to kolonizują nowe miejsce i zadomawiają się tam. W XIX wieku w Europie panowała moda na przywożenie wszelakich roślin z dalekich zamorskich wypraw i sadzenia ich w Europie. Z roślinami jest jak z ludźmi, niektóre z nich nie potrafiły zaaklimatyzować się w nowych warunkach i szybko marniały, inne otoczone troskliwą opieką rosły, ale pozostawione same sobie marniały, niektóre dobrze radziły sobie bez specjalnej opieki, a jeszcze inne uznały nowe miejsce za swój raj na ziemi i zaczęły się intensywnie rozmnażać. O tych ostatnich roślinach chciałam dzisiaj napisać.

Takie rośliny, które przewiezione w inne, obce sobie miejsce, odnajdują się tam wspaniale i rozmnażają się intensywnie, często kosztem zastanej na nowym miejscu roślinności, nazywamy roślinami inwazyjnymi. Najczęściej mija trochę czasu zanim zorientujemy się, że dana roślina jest inwazyjna. Lubimy egzotyczne rośliny, jako wzbogacenie naszej rodzimej przyrody. Jednak, gdy taka obca roślina zaczyna za bardzo rozpychać się w naszych lasach czy na łąkach to przestajemy ją już tak bardzo lubić. Inwazyjność obcych roślin jest bardzo różna, czasami to po prostu szybki wzrost, który jednak da się opanować, a czasami jest to prawdziwa plaga, z którą trudno sobie poradzić. Widzimy jak znikają nasze rodzimy rośliny, a w to miejsce wchodzi ta obca roślina i wtedy zaczynamy już na poważnie mieć do niej duże zastrzeżenia i rozpoczynamy walkę o nasze znikające rodzime rośliny. Często mija wiele lat zanim zorientujemy się, że jakaś obca roślina zagraża naszym rodzimym roślinom, dopiero wtedy, gdy ta obca mocno się rozprzestrzeni, widzimi skalę problemu. Każdy kraj spożądza swoją listę obcych roślin inwazyjnych z podziałem na skalę inwazyjności i zagrożenia jakie niesie dla miejscowej przyrody rozprzestrzenianie się tej obcej rośliny. Wobec najbardziej inwazyjnych roślin przygotowywane są plany walki o ograniczenie jej areału, a nawet całkowite usunięcie z lokalnej przyrody.

Kiedy czytamy takie posty jak ten, wydaje nam się, że problem z obcymi roślinami inwazyjnym, może i istnieje gdzieś tam daleko, ale raczej nie w naszym najbliżym otoczeniu. Tymczasem nic bardzej mylnego. Wiekszość obcych roślin inwazyjnych rozprzestrzeniania jest w sposób nieświadomy przez człowieka i rosną dosłownie pod naszym nosem.

Rdestowiec ostrokończysty i rdestowiec sachaliński

rdestowiec sachaliński (Reynoutria sachalinensis).  RP

rdestowiec sachaliński (Reynoutria sachalinensis)

Jedną z najgroźniejszych dla naszej polskiej przyrody, obcych roślin inwazyjnych jest  rdestowiec, a właściwie rdestowce, gdyż w Polsce rozprzestrzeniły się dwa gatunki rdestowców. Są to rdestowiec japoński nazywany też rdestowcem ostrokończystym oraz rdestowiec sachaliński.  Obydwa te rdestowce pochodzą z Azji i zostały przywiezione do Eurpopy przez ludzi w XIX wieku. Problem z nimi na poważnie zauważamy dopiero teraz. Obydwa rdestowce wpisane zostały na listę roślin groźnych dla polskiej przyrody i od 2004 roku nie wolno wprowadzach ich do środowiska przyrodniczego, a od 2012 roku ich import, posiadanie, prowadzenie hodowli, rozmnażanie i sprzedaż wymagają specjalnego pozwolenia. Za nieprzestrzeganie tego przepisu grozi kara grzywny, a nawet areszt.

Niedawno przeszłam sie po moim osiedlu i spotkałam kilka stanowisk rdestowca, a to w przydomowym ogródku, a to w miejskiej zieleni. Sporo rdestowca rośnie też nad pobliskim strumieniem. Rozejżyjcie się wokół siebie i poszukajcie rdestowca. Uświadomcie właścicielom jak niebezpieczna jest ta roślina. Aby usunąć rdestowca należy wykopać wszystkie jego korzenie z ziemi. Roślina potrafi odżyć nawet z malutkiego kawałka korzenia, tak więc walkę z nim trzeba prowadzić przez dłuższy czas, najczęściej przez kilka lat. Jest też dobra wiadomość. Rdestowiec to cenna roślina lecznicza, zwłaszcza korzenie rdestowca są cennym surowcem leczniczym.  Tak więc likwidując rdestowca można przy okazji pozyskać cenny surowiec zielarski. O właściwościach leczniczych rdestowca może napiszę kiedy indziej, dzisiaj chciałam zwrócić uwagę na  zagrożenie jakie niesie ta roślina dla naszej rodzimej przyrody.

PS. Na zdjęciu jest rdestowiec sachaliński. Są to młode pędy, które już w tej fazie wyglądają bardzo okazale. Dorosła roślina ma wyjątkowo duże liście w porównaniu z naszymi roślinami i to jest pierwsza rzecz jaka rzuca nam się w oczy. Tak więc jak zobaczymy roślinę z bardzo dużymi liśćmi przyjżyjmy się jej bliżej czy przypadkiem nie jest to rdestowiec. W sieci jest mnóstwo zdjęć i opisów rdestowca, tak więc nie trudno będzie wam stwierdzić czy znaleziona roślina to rdestowiec czy nie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s