Lubię moją lodówkę

Latem ubiegłego roku moja stara lodówka odmówiła posłuszeństwa. Przez kilka dP1250134 - Kopiani musiałam krzesłem przytrzymywać drzwi, aby były mniej więcej domknięte. Ile prądu czerpała przez ten czas nawet nie chcę wiedzieć. Poczułam się zmuszona do szybkiego zakupu nowej lodówki. Wybór okazał się szybszy, sprawniejszy i przyjemniejszy niż sądziłam. Dwie noce spędzone w sieci na dokształcaniu się z funkcji współczesnych lodówek, porównywaniu modeli i sprawdzaniu cen. Później była wizyta w sklepie aby na własne oczy zobaczyć te cuda. Niespodziewanie jedna z lodówek uwiodła mnie swoim designem. Do dzisiaj jestem w niej zakochana, chociaż jest to już znacznie głębsze uczucie niż to od pierwszego wejrzenia. Przez tych kilka miesięcy zdążyłam przekonać się jaki skarb mi się trafił.

Moja nowa lodówka jest A+++, a to oznacza, że pobiera bardzo mało prądu. Pobiera jakieś pięć razy mniej prądu niż poprzednia i jest przy tym dwa razy większa, a zamrażarka cztery razy większa. Ta dodatkowa przestrzeń, którą dostałam daje mi poczucie komfortu. W środku ma oświetlenie LED, które bardzo jasno oświetla wszystkie zakamarki. Jest to lodówka No Frost, a to oznacza, że nie tworzy się w niej szron, wcale i w ogóle, ani trochę szronu, ani w lodówce ani w zamrażarce, a warto wiedzieć, że nawet cienka warstwa szronu znacznie zwiększa zużycie prądu. Tutaj nie mam z tym żadnego problemu. Nie muszę jej też wyłączać co jakiś czas na odszranianie, po prostu chodzi sobie cały czas i już. Co prawda są opinie, że lodówki No Frost wysuszają jedzenie. U mnie nic takiego się nie dzieje, możliwe, że dlatego, że wszystkie produkty trzymam w pojemnikach. Kompresor liniowy to cecha, która jakoś szczególnie nie powaliła mnie podczas zakupu. Dopiero teraz rozumiem jak wiele mi daje. W starej lodówce kompresor okresowo włączał się i wyłączał. Taki tryb pracy powoduje, że temperatura w lodówce powoli rośnie, po czym włącza się kompresor i temperatura spada, kompresor wyłącza się, temperatura znowu zaczyna się podnosić i tak w koło. Taka huśtawka temperatur nie wpływa najlepiej na przechowywane w lodówce produkty. Kompresor liniowy działa cały czas, tyle, że ze zmienną siłą. Pilnuje cały czas, aby temperatura była zgodna z ustawioną. Wahania temperatury w lodówce są minimalne w porównaniu z tradycyjnym kompresorem. Wpływa to korzystnie na jakość produktów przechowywanych w lodówce. W mojej lodówce temperatura fabrycznie była ustawiona na 3 stopnie i tak to zostawiłam, gdyż uważam to ustawienie za optymalne. Trzy stopnie, to temperatura na najniższej półce w lodówce, im wyżej tym cieplej. Na najwyższej półce może być nawet 5-6 stopni. Wynika to z zasady fizyki, że ciepłe powietrze idzie do góry. Te różnice temperatur w lodówce warto wykorzystać i odpowiednio rozmieszczać produkty. W mojej lodówce najbardziej jednak lubię dwie szuflady znajdujące się poniżej półek. Niższa szuflada znajdująca się tuż nad zamrażarką to tzw. komora świeżości. Fabrycznie ustawiona jest w niej temperatura niższa o 2-3 stopnie od ustawionej temperatury lodówki. Przy moich 3 stopniach na półce, w komorze świeżości mam temperaturę około zera, a raczej tuż powyżej zera. Komora ta nazywana jest inaczej komorą ‚zero’. Taka temperatura jest optymalna do przechowywania surowego mięsa, a przypomnę, że mój kompresor liniowy bardzo stabilnie utrzymuje temperaturę. Bez obaw więc mogę umieścić w niej surowe mięso. Będzie miało tam warunki nie gorsze niż w sklepowej ladzie i leżeć może tak długo jak wynika to z jego terminu ważności. Ten drobiazg z pozoru, pozwolił mi na bardziej swobodne zakupy. Nie muszę tak bardzo spieszyć się z przetworzeniem zakupionego mięsa. Druga szuflada znajdująca się powyżej komory świeżości, to szuflada na warzywa. Półka ograniczająca ją od góry ma na spodniej stronie specjalną strukturę tzn. nie jest gładka, tylko wyprofilowana w specjalną strukturę. Dzięki temu para wodna nie osiada na półce i powraca na dół do warzyw. Szuflada ta ma podwyższoną wilgotność w porównaniu do reszty lodówki. Nie jest to taka duża wilgotność, aby zbierała się tam woda, ale na tyle duża, że warzywa zachowują jędrność przez długi czas. Hitem dla mnie jest sałata, którą umieściłam tam kiedyś, i nieco o niej zapomniałam. Po dwóch tygodniach sałata wyglądała tak, jakbym ją właśnie włożyła do lodówki. Marchew, buraki, pietruszka i wszelkie inne warzywa przez długi czas zachowują jędrność i świeżość. Za to właśnie kocham moją lodówkę najbardziej. Korzystam też ze sporej zamrażarki, tym bardziej, że działa to tak, że im więcej produktów mam zamrożonych w zamrażarce tym mniej prądu zużywa lodówka. Po prostu działa prawo fizyki, że duże skupisko lodu lepiej trzyma chłód. Zaczęłam więc zamrażać wywar z mięsa, który rozlewam do pojemników, a później na zupę mam jak znalazł. Tym bardziej, że zamrażarka ma funkcję szybkiego zamrażania. Szybkie zamrażanie zachowuje znacznie więcej wartości odżywczych w zamrażanych produktach, niż zamrażanie powolne. Zamroziłam też świeże zioła w kostkach lodu. Kostki ziołowe wkładam do zup i sosów. Mogę więc powiedzieć, że sporej wielkości zamrażarka otworzyła przede mną nowe możliwości przygotowywania posiłków. Dzięki temu mogę gotować przyjemniej i taniej i to wszystko przy bardzo małym poborze energii elektrycznej. Kupując nową lodówkę nie wiedziałam, że tak bardzo zmieni ona moje kuchenne życie. Lodówka dała mi oszczędności w trzech obszarach. Po pierwsze kilkakrotnie mniejsze zużycie energii elektrycznej, po drugie możliwość zamrażania bulionów i innych takich, co znacznie obniża koszty i czas przygotowywania posiłków i po trzecie długa świeżość przechowywanych w lodówce produktów zmniejszyła moje straty żywności o 80 %. W radykalnym ograniczeniu strat żywności widzę największą finansową korzyść z zakupu nowej lodówki. Kiedy wchodzę do kuchni i zerkam na lodówkę to nie mogę się nadziwić, że taki skarb mam w domu. Do tego jest bardzo ładna. Uwiodła mnie przecież swoim designem.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Lubię moją lodówkę

  1. Przypadkiem znalazłam się tutaj , poczytałam o lodówce,
    zainteresowało mnie to , bo muszę wymienić swoją, ale szkoda ,ze nie ma zdjęcia tej wspanialej lodówki
    ani jej nazwy…pozdrawiam Nina

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s