Nalewka lawendowa

P1240771 - KopiaNalewkę lawendową zrobiłam przez przypadek. Przypadki bywają ciekawe!

Kupiłam saszetkę ziół z Darów Natury zatytułowaną Benedyktynka. Producent radzi zalać je 2 litrami wódki. Miałam akurat pod ręką wódkę smakową Soplica Orzech Laskowy. Kupiłam ją z ciekawości. Producent zapewnia, że do jej produkcji używane są prawdziwe orzechy laskowe. Możliwe, że tak jest, nie przeczę, jednak jej smak wydał mi się zbyt idealny, aromat był fantastycznie orzechowy, co trudno uzyskać w naturalny sposób. Postanowiłam użyć jej do zalania ziół z Darów Natury.  Zioła zalałam 1,5 litrem czystej wódki i pół litrem wódki orzechowej. Pomyślałam, że orzech będzie pasował do Benedyktynki. Nie przyjrzałam się dokładnie ziołom z saszetki, dopiero na drugi dzień, gdy zlewałam nalewkę, zobaczyłam mnóstwo kwiatów lawendy pływających na powierzchni. Szybka wizyta u wujka Google uświadomiła mnie, że głównym składnikiem ziołowej saszetki z Darów Natury jest lawenda. Właśnie z powodu lawendy, producent radzi macerować zioła tylko dwie godziny z obawy o zbyt intensywny lawendowy aromat. Moje zioła macerowały się całą dobę. Właśnie zrobiłam sobie lawendową nalewkę! Równocześnie dotarło do mnie, że orzech laskowy niekoniecznie dobrze musi komponować się z lawendą. Postanowiłam jednak dać szansę mojej nalewce. 300_300_productGfx_8af1af6b226602ff922dfef6c31897a8Nie przepadam za mocnymi nalewkami, uznałam więc, że doleję wody, aby obniżyć procenty. Dolałam cały litr. Już wcześniej obniżyłam procenty, gdyż wódka orzechowa ma tylko 36%. W efekcie uzyskałam nalewkę o mocy około 26%. Chwilowo wyczuwalny był w niej smak orzechów i mało sprecyzowany smak ziół. Całość przelałam do gąsiorka, aby smaki zharmonizowały się. Dodałam jeszcze suszoną skórkę cytrynową, która podobno dodaje głębi lawendowemu smakowi. Dałam nalewce miesiąc na macerację skórki cytrynowej. Po tym czasie zlałam ją do butelek. W międzyczasie próbowałam co też mi z tego wszystkiego wyszło, i w sumie wyszło całkiem nieźle. W miarę upływu czasu lawenda stała się dominującym smakiem nalewki, a orzechy przestały być wyraźnie wyczuwalne. Mogę więc z czystym sumieniem powiedzieć, że mam nalewkę lawendową. Warto tutaj powiedzieć, że oprócz lawendy saszetka ziołowa zawiera korzeń omanu. Korzeń omanu to takie zapomniane trochę ziele o rozlicznym leczniczym działaniu. Nalewka z omanu polecana była dawniej przy nieżytach górnych dróg oddechowych. Również nalewka lawendowa polecana jest przy przeziębieniach. Połączenie lawendy z omanem daje więc nam nalewkę z wyraźnym wskazaniem na spożywanie jej w okresie przeziębieniowym. Podobno kompozycję ziół do tej nalewki, autor znalazł wśród dawnych przepisów, gdzie była określona jako nalewka dla kobiet. Biorąc pod uwagę, fakt, że oman ma korzystny wpływ na cykle kobiece, a również lawenda działa przeciwbólowo łagodząc kobiece dolegliwości, nazwanie tej nalewki, nalewką dla kobiet było jak najbardziej właściwe. Delikatny, lawendowy smak i aromat nalewki również jest bardzo kobiecy. Nazwa Benedyktynka zmyliła mnie, ale trzeba wiedzieć, że dawniej bardzo często nazywano Benedyktynką wszelkie nalewki zrobione na mieszankach ziołowych. Od niedawna w Darach Natury można kupić wodny wyciąg z ziół o nazwie Benedyktynka, jednak jest to zupełnie inna nalewka niż ta moja. Do kupienia jest również wodny wyciąg o nazwie Nalewka Lawendowa, ale to również jest inny skład ziół niż w mojej nalewce. Póki co jestem szczęśliwą posiadaczką sporego zapasu kobiecej nalewki i przeziębienia mi nie straszne.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s