Ziołowy ogródek

P1240817

Mój  ziołowy ogródek mieści się na balkonie. Zaczęło się od tego, że kupiłam kilka ziół w w doniczkach na dziale warzywnym w markecie. Takie zioła przewidziane są do skonsumowania w krótkim czasie i najczęściej stoją w kuchni. Ja jednak wyniosłam je balkon. Pomyślałam, że na świeżym powietrzu będzie im lepiej. No i zaczęło się.

Takie ziółka wyhodowane są w szklarni i nie są przyzwyczajone do przebywania na świeżym powietrzu. Początkowo planowałam zużyć je w przeciągu 1-2 tygodni. Obawiałam się, że zmarnieją, nieprzystosowane do takich warunków, jednak już po kilku dniach zauważyłam, że na moim balkonie jest im całkiem dobrze. Jak gdyby nigdy nic rosły sobie dalej. Powoli nabierały ‚męstwa’, zaczynały się zmieniać. Z delikatnych roślin szklarniowych zmieniały się w ogrodowe krzewinki. Liście stawały się ciemniejsze, a łodygi bardziej sztywne. Zaciekawiona zachowaniem moich ziółek dokupiłam jeszcze kilka innych. Byłam ciekawa czy też się zaaklimatyzują. Nie miały z tym żadnego problemu. Wszystkie radośnie rosły na balkonie. Pierwsza zaczęła kwitnąć bazylia. Wiem, że zioła należy zebrać przed kwitnieniem lub na początku kwitnienia. Byłam jednak tak zadziwiona kwiatami bazylii, że obserwowałam tylko co będzie dalej. Bazylia nie ograniczyła się do jednego kwiatka, wypuściła całą masę pędów kwiatowych i kwitła, kwitła, kwitła.P1240807

P1240760 - Kopia

P1240763

W ślady bazylii poszła mięta. Wypuściła wiele pędów kwiatowych i pięknie zakwitła.

P1240824

Nasyciwszy oczy ziołowymi kwiatami postanowiłam już dłużej nie czekać i zrobiłam ziołowe żniwa. Przez cały czas podskubywałam moje ziółka na bieżąco i cieszyłam się ich aromatem. Zauważyłam, że w miarę jak moje ziółka zamieniały się ze szklarniowych w ogrodowe, ich aromat nabierał intensywności i takiej dodatkowej głębi jakby słońce miały w sobie zamknięte. Kolejny raz potwierdziło mi się, że słońce ma ogromny wpływ na smak i aromat roślin.

P1240801

P1240819

P1240811

Podczas ziołowych żniw ścięłam  bazylię, mięte, melisę cytrynową, oregano i tymianek. Tymianek ususzyłam, a pozostałe zioła zamroziłam w kostkach lodu. Mam około 50 kostek z każdym ziółkiem, więc żniwa były całkiem obfite. A ziółka dalej rosną. Dopiero podczas ścinania zobaczyłam jak silne mają łodygi, a na nich mnóstwo małych odrostów. Nie wiem, czy doczekam się kolejnych żniw,ale możliwe, że tak. Zaczęłam już myśleć o tym, jak je przezimuję. Oprócz ziół z marketu mam jeszcze trochę ziołowej młodzieży. Kupiłam kiedyś w IKEA pojemniczki z nasionami, ale wysiałam je dopiero pod koniec czerwca, a więc dużo, dużo za późno. Jak na razie rosną i trzymają się dzielnie. Najlepiej radzą sobie tymianek i bazylia. Zobaczymy co z nich wyrośnie. Mój niepodziewany ziołowy, balkonowy ogródek daje mi dużo radości i przede wszystkim aromatyczne zioła.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s